Chociaż z wykształcenia jestem głównie muzykiem – instrumentalistą, komponowanie i aranżowanie stanowi poważną część mojej działalności i to także komercyjnej. Robię to na dwa sposoby: w formie tradycyjnej – dostarczając nut wykonawcom, w formie aranżacji komputerowych – wykorzystując możliwości własnego studia nagrań.

Miałem okazję aranżować i komponować na najprzeróżniejsze konstelacje muzyków, od solistów po orkiestry symfoniczne. Często piszę na fortepian i instrument solowy ale zdarzyło mi się niejednokrotnie napisać coś dla orkiestry dętej czy chóru kościelnego z organami.

Bez względu na skład i charakter utworu, bardzo rzadko obywam się bez komputera, pisząc w ołówku. Jedyna wadą takiego komponowania czy aranżowania jest jego spowolnienie w początkowej fazie. Zalet nie sposób przecenić: możliwość sprawdzenia brzmienia, łatwość przenoszenia powtarzających się fragmentów, wydruk partytury i głosów, natychmiastowa zmiana tonacji, archiwizacja i wiele innych.

Tak się składa, że na poważniejsze kompozycje nie miałem nigdy czasu. Dopiero w połowie 2004 powziąłem poważną decyzję pisania poważnych utworów. Bo pomijając kilka czy kilkanaście utworów dla Vox Clamantis, Loft, Pueri Cantores czy wokalistów – cały mój wysiłek kompozytorski zajęło opracowywanie cudzych utworów…

Twórcze opracowanie utworu to dla kompozytora wyzwanie. Narzucone ramy harmoniczne, melodyczne, formalne zmuszają do zdwojonego wysiłku. Wysiłku przeważnie zupełnie nie docenianego przez publiczność. Bo czy ktoś wie kto aranżuje The King Singers, Pawarottiemu albo Canadian Brass?

Wykonanie artystycznej, twórczej aranżacji utworu wcale nie jest łatwiejsze od jego skomponowania. Po pierwsze, z założenia narzucone są pewne ograniczenia (melodia, czasami harmonia, forma itp.) Po drugie, istnienie innych aranżacji tego samego utworu narzuca potrzebę porównań, oceny a więc świadomą lub podświadomą chęć rywalizacji.Mimo tego, lubię ten gatunek sztuki muzycznej…

Swoją przygodę ze sztuką aranżacji rozpocząłem pod koniec studiów w Łodzi (pomijając obowiązkowe zajęcia w czasie studiów). Opracowałem wówczas kilka utworów z repertuaru Hanny Banaszak na combo (septet?) jazzowe Domu Kultury Eskimo. Pomijając dziesiątki aranżacji na kwartet jazzowy, po raz kolejny sięgnąłem po ołówek i papier w pięciolinię pod koniec lat osiemdziesiątych, przy okazji współpracy z zespołem Vox Clamantis. Pisanie na zespół wokalny traktowany instrumentalnie to moja ulubiona forma aranżacji. Jednak dopiero możliwość aranżowania na big band, za którą wdzięczny jestem Staszkowi Fiałkowskiemu, nauczyła mnie pokory wobec tej trudnej sztuki. Spośród aranżacji bigbandowych najmilej wspominam tę, która wraz z grupą dzieci wygrała Festiwal Dzieci w Koninie w kategorii zespołów.

Kolejny rozdział w mojej artystycznej twórczości aranżacyjnej to utwory pisane na chór chłopięcy Pueri Cantores Plocenses. Zarówno a capella jak i z towarzyszeniem organów czy innych instrumentów, także elektronicznych. Pisanie na głosy równobrzmiące jest szczególnie trudne. Odpada praktycznie możliwość operowania zróżnicowaną barwą poszczególnych głosów. Dźwięk „a” w altach zabrzmi tak samo jak „a” w sopranach. Trzeba sięgać po inne środki…Mimo tego udało mi się zaaranżować materiał do kilku płyt Chóru: „W hołdzie geniuszowi Bacha”, „Kolędy”,”Tryptyk polski” oraz wiele innych utworów w tej fakturze.

Hymn LO Hymn LO Bystrzyca Kłodzka

 

Aranżacje są przygotowywane na kilka sposobów. Może to być wykonanie dobrze brzmiącego podkładu dźwiękowego z wykorzystaniem samplerów i innych urządzeń studyjnych. Konsekwencją takiej aranżacji jest dogranie partii wokalnych lub wykonanie ich na żywo (półplayback).  Inną forma aranżacji komercyjnych jest wykonanie aranżacji partii instrumentalnych (lub wokalnych ) z przeznaczeniem dla różnych zespołów kameralnych (klasycznych lub rozrywkowych) ale także orkiestr dętych lub symfonicznych. Cena takich aranżacji uzależniona jest od stopnia ich skomplikowania i uzgadniana jest indywidualnie.